Strona główna | Forum | Klubowicze | Nasze auta | Osiągnięcia | Zloty | Galeria


Użytkownicy | Szukaj | Pomoc | Rejestracja | Zaloguj | Statystyki


Poprzedni temat :: Następny temat
Handlarz szczerze o autach z Niemiec
Autor Wiadomość
Skoti
Menager


Pomógł: 2 razy
Miasto: Chorzów/Katowice
Wysłany: 7 Grudzień 2009, 09:31   Handlarz szczerze o autach z Niemiec

W odpowiedzi na artykuły, odsądzające handlarzy samochodów od czci i wiary, chciałbym zwrócić uwagę, że głównym zadaniem sprzedawcy jest wyjście naprzeciw oczekiwaniom klienta, i to właśnie te oczekiwania w głównej mierze determinują większość podejmowanych przez nas kroków.

Mogę to wykazać na przykładach z życia wziętych. A mianowicie...

Jak sprzedajesz w Polsce auto ponad 10-letnie, musisz zrobić przebieg 180 tys km. Przy mniejszym ludziska będą się zastanawiać, czy to możliwe. Chyba, że zrobisz stan dziewiczy (zespawasz auto z dwóch, dasz świeży lakier) i kupisz książkę serwisową na Allegro; wtedy musisz wynająć firmę ochroniarską, bo klienci pobiją się o ten samochód. Sprawdzone. A jak masz na liczniku ponad 200 tys. km to wszyscy mówią: "ładne auto, ale wymęczone"; mimo, że stan salonowy.

Praktycznie każde auto liczące więcej niż 10 lat, sprowadzone z Niemiec, ma ponad 300 tys. km, na ogół standard to 400-600 tys. Tam w sześć godzin można zrobić 1000 km. U nas ludzie przyzwyczaili się do nierealnych przebiegów i sami mówią, żebym skręcił licznik, bo z takim przebiegiem to nikt nie kupi. No to pokazuję auto, które ma mniej na liczniku (co mam powiedzieć, że już skręcony?), ten się podoba, mimo że przed skręceniem miał o połowę większy przebieg od poprzedniego. No ale cóż, uśmiech na twarzy klienta - bezcenne. Osobiście przywiozłem w 2000 r. mercedesa 124 kombi po taksówce, pięciolatka, który miał 1,8 mln km. Śmigał aż miło, więc zostawiłem go sobie jako auto użytkowe. Przez siedem lat katowałem dzień w dzień, ciągając przyczepy, wożąc w nim co tylko weszło. I nic się nie psuło. Zrobiłem przez ten czas dodatkowe 500 tys. km, czyli miał 2,3 mln km. W końcu w 2007 r. pomalowałem, odstawiłem, zrobiłem na liczniku 180 tys. km i poszedł z pocałowaniem ręki.

Prawda jest taka, że w Polsce nie ma klientów na dobre samochody. Sprowadzisz takie auto, wybulisz w Niemczech, najeździsz się, dasz u nas ogłoszenie po kosztach i nawet nikt nie zadzwoni. Kolega przywiózł z Niemiec rarytas, mercedesa dziesięciolatka, 80 tys. na liczniku, full opcja, od dziadka pierwszego właściciela, auto w pełni serwisowane, chodziło na najdroższych olejach, na fotelach trzy pokrowce. Dziadek sprzedawał, bo policjanci zgarnęli go, jak jechał 50 km/h po autobanie, zawieźli na badania i zabrali prawo jazdy. Auto jak nówka, i co? Kumpel dał ogłoszenie i zero zainteresowania. Przejechał się zaoferować po znajomych mechanikach, ci zaczęli się między sobą licytować i wziął o 5 tys. zł więcej niż wystawił w ogłoszeniu.

Obecnie opłaca się handlować tylko autami spawanymi z kilku, zrobionymi na ideał. Inaczej nie osiągniesz ceny i stanu, jaki życzy sobie klient. W klepanie już prawie nikt się nie bawi, bo klient się pozna, a jak wytniesz ćwiartkę, ładnie wspawasz albo zespawasz auto z trzech innych, nawet fachowcy mają problem by się połapać. A i klient zadowolony, bo ma piękne auto za psie pieniądze, ma czym zaszpanować i czym się pochwalić. No i zrobił "interes życia".

Im droższe auto, tym prawdopodobieństwo, że jest złożone z kilku, wzrasta. Wiadomo, większe pieniądze, to i więcej pracy opłaca się włożyć. Na Allegro można dzisiaj znaleźć praktycznie każdą ćwiartkę do każdego auta.

Moja rada: jeśli ktoś chce naprawdę kupić dobre używane auto, to przeglądając ogłoszenia, niech zaczyna od najdroższych albo niech przygotuje się na wielomiesięczne poszukiwania i zabiera na oględziny mechanika, blacharza i elektronika.

Ale nie, u nas klient patrzy tylko na te ogłoszenia z najniższą ceną, a żąda salonowego stanu, potem ma pretensje; mimo że handlarz, żeby go uszczęśliwić, musiał zrobić tak, by jego marzenie niemożliwe i nieosiągalne stało się nie tylko możliwe, ale i namacalne. Jeśli przychodzi nawiedzony klient z nierealistycznymi marzeniami, no to co ja mu mam powiedzieć? To się tak nie da? A on mówi: ale ja tak chcę . I takich klientów jest w Polsce 99 proc. Jeśli odeślę ich z kwitkiem albo do psychiatry, to komu będę sprzedawał?

Więc biedny handlarz, by uszczęśliwić klienta, musi być czarodziejem, świętym Mikołajem, no i musi umieć bajki opowiadać. Jak jeszcze będziecie chcieli, żebym wam śpiewał kołysanki i tańczył na rurze, to pasuję...

Treść pochodzi z www.poboczem.pl
Identyfikator Tlen
 
   
Google 

Marka: Honda
Wysłany:    Reklama Google

_________________
 
 
ciapol 
Administrator
Vice-Chairman


Marka: Alfa Romeo
Model: 159 Sportwagon
Pomógł: 2 razy
Miasto: Bytom
Wysłany: 7 Grudzień 2009, 23:59   

Świetny art. hehe
_________________
Ultime
Identyfikator Tlen
 
 
   
robo 
P a y M a s t e r


Marka: Abarth
Model: Grande Punto
Pomógł: 1 raz
Miasto: Świętochłowice
Wysłany: 8 Grudzień 2009, 08:09   

z życia wzięte
_________________
www.decadence.pl - klub tuningowy

www.spojler.pl - spojlery, zderzaki, progi, brewki, blendny...

Moje auto znajdziesz na TwojaFura.pl
Identyfikator Tlen
 
 
   
cwirus88 
yyy...


Marka: Opel
Model: Corsa
Miasto: SW
Wysłany: 9 Grudzień 2009, 22:12   

Artykuł na szóstkę. Z jednej strony uważam że takie praktyki są wysoce bezmyślne, no ale jak to w życiu bywa nic nie dzieje się bez przyczyny. A przyczyną w tym momencie jest właśnie typowy Polak chcący kupić auto full opcja, mały przebieg, najlepiej niemieckie, jeżdżone przez babcie w niedziele do kościoła i w czwartki na spotkanie seniorów no i oczywiście jak najtaniej, najlepiej za darmo. Takie rzeczy tylko w erze, nie w handlu motoryzacyjnym :lol:
 
   
Skoti 
Menager


Marka: Honda
Pomógł: 2 razy
Miasto: Chorzów/Katowice
Wysłany: 9 Grudzień 2009, 22:14   

spotkanie seniorów to już za dużo
_________________
www.spojler.pl
www.4tuning.pl
www.twojafura.pl
www.utlime.pl
Identyfikator Tlen
 
 
   
cwirus88 
yyy...


Marka: Opel
Model: Corsa
Miasto: SW
Wysłany: 9 Grudzień 2009, 22:18   

Swoją drogą żałuje że nie zapisałem ogłoszenia które kiedyś wisiało na allegro - coś w deseń "lancer evo mr (dla nieobytych to 400 KM edition) jeżdżony przez mojego teścia okazyjnie na większe uroczystości rodzinne. auto nie katowane, zadbane, nie używane do wyścigów spod świateł, palenia gumy itp"

prawdopodobieństwo zdarzenia, że powyższy tekst był prawdą wynosi jakieś 0,0000001% :mrgreen:
 
   
sol 
Administrator
Capo di tutti capi


Marka: Honda
Model: CRX del Sol
Pomógł: 3 razy
Miasto: Świętochłowice
Wysłany: 9 Grudzień 2009, 22:38   

hahahahha to jakby kupić land rovera defendera i napisać że się nim po asfalcie jeździło ;D

Już rozumię porsche, ferrari, corvettę itd.. bo te auta ludzie kupuja przewaznie nie dla piłowania ale lansu... ale evo :lol:
_________________
Tuning i Strony internetowe Katowice
 
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group