Postanowiłem się z wami podzielić moim doświadczeniem na temat zarówek.
Swoją przygode zaczołem tradycyjny zarówek marki: bosh
Nie wiem co to dokładnie były za zarówki ale takie były zamotnowane jak kupiłem auto.
świecić świeciły, oświetlać nie oświetlały, więc po prostu były i tyle w temacie:
Następnie na pokład trafiły osramy night breaker za podajrze ~40zł
.
świeciły przystępnie,do 3 miesięcy dopóki się jedna nie przepaliła-2 dni później druga. U kolegi w golfie jedna szczeliła po miesiącu.
Poźniej dokonałem zakupu za ~90zł i na samochodzie zawitały Philips Blue Vision
dosyć dobrze oświetlały(oczywiście nie za dobrze w deszczu gdyż zarówki tego typu w taką pogodę się po prostu nie sprawdzają).
Jak na jedyne z testowanych z daleka oświetały znaki(miałem wrażenie że za mną jedzie samochód załaczymi długimi światłami)
Wytrzymały ok 15tys km
Następnie przyszedł czas na chińszczyzne(2tyg miałem załozone)
Ksenon ultra sranie czy jakoś tak.
świeciły na biało, oświetlały słabo.
po długich oczekiwaniach pojawiły się philipsy night guide za ~70zł
świeciły niby na biało, trochę na żółto, nie zmieniałem bo niechciało mi się(mam urwany zaczep w reflektorze i wymiana zarówki trwa ok 20min, a z drugiej strony mi blokuje zbiornik od wspomagania). Wytrzymały 15tys km
w końcu kolega Staz wyczaił japońskie Mtec'i na allegro za całę 30zł z przesyłką
Zarówki wyglądaja rewelacyjnie, oświetlają dosyć dobrze(pod warunkiem że jest całkowcie ciemno), w deszczu nawet huja nie widać.
strzeliły mi po ok 10tyś km.
Obecnie na półce leżą Tungsramy +90% za 35zł z przesyłką, jak zamontuje i pojeżdze to opiszę.
ps. wszystkie zarówki typu H4 były testowane Hondzie Civic 5gen gdzie oświetlenie jest naprawde do kitu a przy wymianie zarówek naprawdę widać znaczną różnicę
zdjęcia sa poglądowe zapożyczone od wujka google
Marka: Honda Pomógł: 2 razy Miasto: Chorzów/Katowice
Wysłany: 27 Październik 2011, 18:06
dlatego opisałem zarówki, które testowem. Na jednym forum też zachwalali night breakery philipsa a w rezultacie byłem rozczarowany. Co do żarówek nie ważne czy H4, H7 czy H3.
Im bielsze światło tym krótsza żywotność(jeśli załozymy że wykonanie jest identyczne) oraz gorsza widoczność w złej pogodzie. Następne zarówki kupuje zwykłe ale markowe.
Standardowe BOSHe które kupowałem w promocji w Realu za parę złotych były lepsze niż obecne Mtec'i, które Skoti opisywał wcześniej.
Robi się coraz ciemniej więc czas na zmianę.
Marka: Honda
Model: Civic Coupe
Miasto: Świętochłowice
Wysłany: 29 Październik 2011, 11:40
Miałem OSRAM Bilux. Mialy dawac biale swiatlo które okazało się żółte - nie polecam (ponadto szybko sie przepalają).
MTECi sa dobre zimą pod warukiem że nie pada śnieg z deszczem. Przy samym sniegu, noca jest bajera - swiatło prawie jak z ksenona. W deszczu równie dobrze można je zgasić. Od zakupu grupowego jeszcze sie nie przepaliły. Oświetlanie znaków takie sobie.
Nightbreakery były calkiem niezle .... przez 2 tyg, dopóki jedna sie nie przepaliła. Reklamowałem, dostałem nowy komplet który wytrzymał miesiąc (wow) i tu już odpuściłem
Stosunek ceny do jakości
Jeżeli zależy nam na ładnie wygladających reflektorach - MTEC nie ma konkurencji, daje fajne białe światło. Oczywiście to tylko moja opinia, bo używam auta raczej hobbystycznie i na krótkich dystansach :)
Jeśli ktoś dużo jeździ w deszczu, polecam zwykłe żółte żarówki bosha, philips lub osram - żadna "biała" nie poradzi sobie tak w deszczu.
Marka: Abarth
Model: Grande Punto Pomógł: 1 raz Miasto: Świętochłowice
Wysłany: 18 Listopad 2011, 09:58
Żarówka żarówce nie równa! Ja w swoim aucie fabrycznie miałem zamontowane żarówki firmy Osram (który model nie wiem). Po około 20 tyś. km poszła lewa żarówka i kupiłem jakiegoś noname na Shellu za 9,50zł/szt wymieniłem tylko jedną żarówkę tą spaloną. Minęło kolejne 20 tyś. km i znowu poszła lewa żarówka i znowu zakupiłem noname z Shella. Przy około 48 tyś. km poszła mi dopiero prawa żarówka ta co była fabrycznie zamontowana, więc też zakupiłem noname z Shella - żarówki te świecą bardzo fajnie, nie widzę różnicy. Jedna żarówka montowana fabrycznie wytrzymała 20 tyś. km, a druga 48 tyś. km. Jaki z tego morał? To już się sami domyślcie
_________________ www.decadence.pl - klub tuningowy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum