Wysłany: 17 Czerwiec 2007, 12:27 Jak zrobić skrzynię basową
Z racji tego że do dyspozycji mam naprawdę niewiele miejsca (do wspomnianego 300 litrowego bagażnika chowa się jeszcze dach, który pomniejsza jego objętość oraz obniża dostępny pułap do niespełna 30cm) zdecydowałem się na zamknięty typ obudowy głośnika. Za tym wyborem przemawiała też charakterystyka jego pracy dołączona do zestawu przez producenta oraz opinie wytaczane na zaprzyjaźnionych forach CA.
Proponowana przez firmę Infinity objętość zamkniętej skrzyni w której umieszczony ma zostać głośnik wynosi 36 litrów. Obliczając wymiary naszej skrzyni (tak by jej litraż oscylował w granicach podanych przez producenta) należy wziąźć pod uwagę objętość kosza głośnika oraz wygłuszenie które umieszczać będziemy w środku skrzyni.
Dla potrzeb testowych z pomocą Robiego udało się wykonać kartonowy model skrzyni, ktory prezentował się co tu dużo mówić... niezbyt okazale
Teraz czas na płytę MDF. Dla potrzeb projektu kupiłem 200×250cm płyty MDF o grubości 19mm. Grubość płyty to istotny czynnik gdyż pamiętamy że pracujący głośnik pobudza do drgań obudowę, która również gra wprowadzając zniekształcenia. Generalnie im grubsza płyta tym lepsza, jednak tutaj ogranicza nas dostępne miejsce, a przednią i tylnią ścianę skrzyni i tak wykonam z dwóch warstw płyty sklejonych i skręconych ze sobą.
Do prac z płytą MDF będą potrzebne: wyżynarka, wkrętarka, pilniki, wkręty do drewna, wiertła (małe i duże), papiery ścierne o zróżnicowanej gradiacji oraz preparat którym będziemy kleić i uszczelniać połączenia płyt (ja zastosowałem Eco Fix Universal firmy Soudal - dostępny w Castoramie, Nomi, Obi i innych marketach budowlanych).
Warto tylko wspomnieć by przy pracy z MDF staranie odrysowywać elementy przed wycięciem i trzy razy pomyśleć zanim weźmiemy się do cięcia ;)
Dobrze oznaczyć miejsca skręcania które w następnych etapach będziemy nawiercać, a wszystko po to by wkręcana śruba nie rozwarstwiła płyty.
Po nawierceniu złożyłem główną konstrukcję. W miejscu gdzie znajdą się wkręty nawiercilem z 2 mm większym wiertłem, tak by po wkręceniu główka sruby schowała się w powierzchni plyty. Miejsca łączeń posmarowałem klejem (Soudal Eco Fix) i powoli skręciłem.
Po skręceniu miejsca łączeń jeszcze raz dokładnie wypełniłem klejem. Do tego celu nie poleca się silikonu, krążą słuchy że jego opary mogą źle wpłynąć na zawieszenie głośnika.
Wszystkie nierówne krawędzie przeszlifowałem, a powierzchnie stykające się pod kątem spiłowałem tak, by zwierały się na jak najwiekszej powierzchni.
i mamy gotową podstawową konstrukcję skrzyni
Następnym krokiem było wykonanie frontu skrzyni do której przymocowany zostanie głośnik. Pamiętajmy że wycięty otwór musi mieć średnicę mniejszą niż montowany głośnik. Może to prawda banalna ale w natłoku pracy naprawdę łatwo się pomylić.
Na dobrą sprawę na tym można zakończyć zabawy ze skrzynią, ja jednak wykonałem jeszcze jedną płytę frontową o bardziej wymyślnym kształcie i większym wycięciu tak by rant kosza głośnika schował się, a przednia ściana nabrała sztywności. Tutaj nie obyło się bez wizyty z Robim na modelarni.
Oba fronty zostały sklejone, skręcone i uszczelnione, a efekt wygląda następująco.
W trakcie prac z płytami mdf wykonałem również nową podłogę bagażnika oraz niewielką podstawkę pod wzmacniacz który docelowo znajdzie się przed naszą skrzynią. Elementy pasowane wyglądają tak:
Wszystko pasuje jak należy i na dobrą sprawę tak wykonaną skrzynię po wyłożeniu wnętrza gąbką lub innym materiałem tlumiącym można obciągnąć materiałem, moja zabudowa będzie jednak malowana więc czeka mnie jeszcze sporo pracy.
Postanowiłem jeszcze podnieść górny poziom skrzyni tak by głośnik schował się jeszcze bardziej. W tym celu do wewnętrznych krawędzi górnej płyty przykleiłem wykonany z grubego papieru pierścień. Na całą konstrukcję naciągnięta została pończocha która stworzyła pożądany kształt.
Teraz przyszedł czas na zastosowanie żywicy. Przygotowujemy więc odpowiednią mieszankę żywicy i utwardzacza, a następnie za pomocą pędzla przesączamy nią pończochę.
Po wycięciu środka moje ‘tło’ przedstawia się w następujący sposób.
Zeschnięta skorupa z żywicy posłuży za podłoże dla warstwy specjalnej szpachli z włoknem szklanym.
Po wyschnięciu szpachlę szlifujemy papierem ściernym, na początek polecam 80tkę. Nie chodzi o to by zrobić tą warstwę na gładko ale jedynie wyrównać.
Następnym krokiem będzie nałożenie szpachli.
Szlifowania będzie sporo, zacząłem od papieru ściernego z gradiacją 80 do wyrównania większych nierówności, później 150 i 400.
Na powierzchni płyty raczej na pewno pozostaną malutkie dziurki i nierówności. Trzeba więc nałożyć na nie szpachlę wykończeniową, którą znacznie łatwiej poddaje się obróbce.
I znowu szlifunek, z tym że użyłem tylko papieru o wysokiej gradiacji, np. 400 dodatkowo w wodzie, czyli papier namaczamy w wodzie i moczymy również szlifowaną powierzchnię. Pozwoli to usunąć wszelkie nierówności i znacznie wygładzi powierzchnię, a warto napomnieć że lakier wyciągnie wszystko, każda nierówność wyglądająca jak włos wyjdzie dwa razy bardziej po polakierowaniu.
Po dokładnym wypolerowaniu powierzchni, dla próby pomalowałem ją podkładem, wystarczą 2-3 warstwy. Na froncie spod podkładu ukazało się mnóstwo małych dziurek i braków. Ale to żaden problem, ponownie szlifowanie tego co wystaje i wypełnianie drobych ubytków. Dziurki wypełniłem szpachlą, doradzałbym normalną szpachlę, gdyż szpachla wykańczająca wbrew swojemu przeznaczeniu, łatwo wykruszy się z drobnych nierówności.
Potem kolejny szlifunek na gładko, tym razem tylko papierem o gradiacji 400 z użyciem wody. Efekt powinien wyglądać mniej wiecej tak:
Następnie całą powierzchnię odtłuszczamy przy użyciu benzyny ekstrakcyjnej i malujemy podkładem. Jeśli wszystko dobrze wyszlifowaliśmy podkład powinien idelanie pokryć powierzchnię. Nie martwić się co marwić o małe grudki lub fakt, że naniesiona powierzchnia jest nieco szorstka. Po wyschnięciu za pomocą papieru o gradiacji 400 i wody szlifujemy całą powierzchnię, aż zrobi się idealnie gładka. Całość można potraktować na końcu jeszcze papierem ściernym o gradiacji 1000 również z pomocą wody.
Efekt wygląda tak:
Następnym krokiem bedzie wykonanie wewnętrznego rantu skrzyni. Jako że pod odpowiednim światłem znalazłem na skrzyni nierówności, a projekt musi być wykonany jak najlepiej kolejny raz zabrałem się za szlifowanie i szpachlowanie jej frontu.
Po zlikwidowaniu nierówności kolej na rant. Powierzchnię między płytą mdf frontu skrzyni, a kształtem z żywicy wstrzyknąłem piankę montażową do okien.
Po wyschnięciu pianki, delikatnie usunałem jej nadmiar:
A jej pozostałość wyszlifowałem papierem ściernym
Pokryłem skrzynię kolejna warstwą podkładu
I znowu zabawa ze szpachlą, tym razem pierwsza warstwa szpachli z włóknem szklanym.
Tego rodzaju szpachli nie nakładamy zbyt dużo z uwagi na to że dosyć ciężko jest ją potem szlifować.
Powierzchnię wyrównałem papierem ściernym o małej gradiacji i nałożyłem warstwę zwykłej szpachlówki.
I kolejny raz - szlifunek papierem ściernym o gradiacji 100, 400 i 1000. Na powstałe małe nierówności nakładamy szpachlówkę wykończeniową, całość po obróbce pokryłem warstwą podkładu który po wyschnieciu wyszlifowałem na mokro papierem 400 i 1000.
Efekt ciężkiem pracy, szpachli w płucach i oparów żywicy w krwioobiegu wygląda mniej więcej tak:
Kolejnym etapem prac będzie malowanie, które dzięki pomocy firmy RebelArt nie przybierze standardowej formy prostego wpuszczenia w kolor. Ale tym już się pochwalę na najbliższym spocie :D
PS bardzo dziękuję za pomoc przy budowie skrzyni Robiemu, Andrew, Ciapolowi i Sardynowi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum