Wysłany: 16 Grudzień 2010, 22:10 znowu mam awarie ;(
jechałem sobie do domu zmieniałem sobie biegi powoli bez zadnych problemów ... wjechałem na DTŚ a ze slisko max to 60km/h chce zmienic biegz 4 na 5 i nagle cos zaklekotało gdy puszczałem sprzęgło ... mysle moze cos przekulało pod podwoziem.... i jak wrzycilem 5 i pusciłem gaz to sie zaczeło ... turkolenie o takie
spoko doszlismy z ojcem co to robi umarł pregłob prawdopodobnie i tak tyrkoli ;/ i niesie sie to pod maske zasraniec mnie wystraszył jutro sie okarze na 100%
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum