Wysłany: 2 Sierpień 2010, 19:45 Z serii dziwne zdarzenie, parkowanie prostopadłe klocem
Dzisiaj spotkała mnie jedna z dziwnych rzeczy, która każdemu może się przytrafić w życiu.
Jednak te zdarzenie postanowiłem opisać tutaj.
około godziny temu przywiozłem żone pod dom i rozmawiamy na parkingu na temat spraw mniej lub bardziej istotnych..
nagle z bloku wychodzi babka co jak się dowiedziałem ma 23 lata.
idzie jakby nigdy nic więc nie zwracam na nią uwagi. cos tam widze(stoję na wprost niej)
że poprawia sobie kiecę. nie zwrócił bym na nią w ogole uwagi jakby nie to że dzwigła kiece, weszłe pomiędzy zaparkowane 2 samochody ściaga majty kuca i wali kloca....
w tym momencie mnie zatkało, miałem wrażenie że zostałem z petryfikowany....Nie wiedziałem czy mam wyjść zadzwonic po pały, opierdolić ją czy podac papier... wstała, kiece spuściła na doł i patrzyła się na mnie jakbym to ja bym nie normalny(dodam że nie patrzyłem jak to robi tylko jak wstała i odeszła to leżało takie wielkie kupsko. Ja skamieniały a żona do mnie odezwała się tymi o to słowami:
"To jest Brygita, to u niej normalne"
więc jeśli stawianie kloca między autami na parkingu pod blokiem jest normalne to co dzisiaj przekracza po za kulturalne ludzkie zachowanie?
odpowiedzcie mi bo ja szczerze nie wiem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum